Pomysł był. Ktoś przede wszystkim ciekawie, choć nieodkrywczo, popracował nad serialem wizualnie. Ktoś zrobił nawet dobrą obsadę. Choć młodzi aktorzy…no cóż. Na szczęście trochę się z czasem rozkręcają. Bo Marcin Czarnik i Marta Nieradkiewicz mogą grać w reklamie cegieł czy betoniarek, a i tak będą wiarygodni. Bo są świetnymi aktorami po prostu. W zetknięciu z młodzieżą, widać niestety różnice poziomu i charyzmy, oraz dykcji;), choć tamci, młodzi, maja sporo wdzięku, energii i na szczęście nikt tego w nich nie zdusił.
Tylko w nawale pracy wszyscy twórcy jakby zapomnieli o scenariuszu- tak schematycznych, przewidywalnych postaci nie widziałam od dawna, tak przewidywalnej akcji i przede wszystkim zapomnieli o dialogach. A są tu naprawde ważne, postacie opowiadają nam o swej przeszłości, przebiegu akcji, a te są momentami jak z serialu Trudne sprawy. Sztuczne, nijakie, bez życia. I to nie jest komplement.
Podobno ma być kolejny sezon. Na razie jest typowa, banalna i ładnie podana, papka z Netflixa.
#kkpmovie

#KKPMOVIE
Piekło kobiet
Jaka piękna katastrofa. Pomysł na opowiedzenie o tytułowym piekle kobiet w latach międzywojnia, z widoczną analogią do współczesności jest świetny, gorzej z wykonaniem. Mamy małżeństwo z warszawskich wyższych sfer, on jest wydawcą i dziennikarzem- fantastyczny, wieloznaczny Mateusz Damięcki, ona dziennikarką- Agata Turkot w poszukiwaniu sensu swej roli, prowadzą pismo kojarzące