…czyli jak sobie mała Inez wyobraża media, dziennikarstwo i życie. Była kiedyś taka piosenka „Nie płacz kiedy odjadę”, śpiewał niejaki Marino Marini, Włoch znany nad Wisłą, rozbudzający erotycznie słowiańskie dziewczęta, moja mama mi opowiadała, ze Polki widząc tego Włocha i słuchając jego anielskiego pienia gotowe były niemal na wszystko. Bo Polska to taki kraj, w którym kiedy ktoś mówi w obcym języku, to gwiazdą zostaje. A jak spojrzy spode łba i machnie szesciopakiem, to mamy combo.Zostaje gwiazdą erotycznych fantazji. Kilkadziesiąt lat po Marinim, kolejny Włoch uruchamia mechanikę słowiańskiego orgazmotronu i byłoby to nawet urocze, gdyby było z sensem. Tutaj sensu nie ma, ładu ani składu. Są za to uwłaczające inteligencji dialogi, schematy,ładne obrazki, ładne kadry, trochę erotyki i wymęczeni szukaniem sensu aktorzy. Wierzcie mi, nie ma nic smutniejszego niż oglądanie fajnych aktorów w rzeczach złych, jak oglądanie w tym filmie swietnie zapowiadającej się Heleny Englert i weterana filmów złych, Piotra Stramowskiego, tutaj w bardzo dobrej aktorskiej formie. Szkoda. O panu Pretim ani pani Dursi się nie wypowiem, bo serio, ale nie wiem, jakich określeń użyć. Słownik wyrazów bliskoznacznych jest tu bezradny, ja też. Za to Maria Sadowska wyrasta na specjalistkę od ładnych i pustych jak bęben obrazków, okraszonych kolejnymi erotycznymi figurami, trojkat już był, teraz czworokąt albo pięciokąt. Widz wytrzyma. Najwyżej przewinie szybko do końca i znajdzie spełnienie. Na napisach końcowych. Odradzam. #kkpmovie

#KKPMOVIE
Piekło kobiet
Jaka piękna katastrofa. Pomysł na opowiedzenie o tytułowym piekle kobiet w latach międzywojnia, z widoczną analogią do współczesności jest świetny, gorzej z wykonaniem. Mamy małżeństwo z warszawskich wyższych sfer, on jest wydawcą i dziennikarzem- fantastyczny, wieloznaczny Mateusz Damięcki, ona dziennikarką- Agata Turkot w poszukiwaniu sensu swej roli, prowadzą pismo kojarzące