Nie wiem, co napisać. Zastanawiam się, czy ktoś kiedyś policzy, ile ludzi naprawdę zginęło w wodach Morza Śródziemnego, próbując dostać się do Europy, próbując po prostu żyć.
Nie wiem, czy to jest dobry film, wiem natomiast, ze powinien go zobaczyć każdy, bo pokazuje to, czego udajemy, że nie ma. Jest daleko. Nic nas nie obchodzi. Co nas to obchodzi. To nie nasze wojny, nie nasze lodzie pełne ludzi, po których zostają tylko plecaki i buty, czasem wrzucony do wody medal w pływaniu. W tych łodziach są ludzie z ich marzeniami, karierami, życiem, ludzie, którzy uciekają od wojny ku lepszemu życiu.
To jest opowieść o syryjskich pływaczkach, które marzyły o tym, by wystąpić na olimpiadzie, ich całe życie było temu podporządkowane. Przez wojnę musiały uciekac z kraju, nielegalnie dostały się do Europy, pokonując morze Śródziemne, rozpoczęły tułaczkę nielegalnych emigrantów…
Yusra i Sarah miały szczęście. Żyją. Nie utonęły. Jest tam taka scena, kiedy stoją po przypłynięciu do Grecji w morzu porzuconych przez innych emigrantów kamizelek ratunkowych, straszny to jest widok. Jak i widok ludzi zamykających okna na wyspie Lesbos na widok emigrantów.
Taki jest świat.
Zobaczcie ten film.
Pozwala docenić to, co się ma.

#KKPMOVIE
Piekło kobiet
Jaka piękna katastrofa. Pomysł na opowiedzenie o tytułowym piekle kobiet w latach międzywojnia, z widoczną analogią do współczesności jest świetny, gorzej z wykonaniem. Mamy małżeństwo z warszawskich wyższych sfer, on jest wydawcą i dziennikarzem- fantastyczny, wieloznaczny Mateusz Damięcki, ona dziennikarką- Agata Turkot w poszukiwaniu sensu swej roli, prowadzą pismo kojarzące