Opowieść o dzisiejszych czasach, manipulacji, mitomanii i kłamstwie, które rządzi, pozwala zdobyć ustosunkowanych znajomych, biletu do loży VIP, zaproszenia na celebryckie imprezy, złote karty kredytowe i poczucie bycia KIMŚ. Nigdy sobą. Tytułowa Anna wymyśliła sobie siebie od nowa, postanowiła przeprowadzić do końca misterny celebrycko- szołbiznesowy plan, oszukała po drodze i uwiodła dziesiątki ludzi, wykorzystując cynicznie i z niewątpliwą inteligencją ich głupotę, pazerność, naiwność, pragnienie bycia sławnym, kochanym, potrzebnym, lepszym, INNYM. Bo tez nie sobą.
Taki jest świat. Media. Banki. Finansjera. Świat szolbiznesu, mody, milionerów, którzy nie zauważają kiedy z konta giną im setki tysiące dolarów. Liczy się szpan, Instagram, zdjęcia z tymi, z którymi trzeba, życie modne choć na kredyt albo za ukradzione pieniądze, wyjazdy na kredyt, udawanie kogoś, kim się nie jest, nigdy nie będzie, bo bajeczki rzadko zdarzają się w realnym życiu.
Całość zainspirowana jest artykułem “How Anna Delvey Tricked New York’s Party People” z “New York Magazine”. Na ekranie oglądamy wielowątkowe dziennikarskie śledztwo dotyczące oszustki, która okręciła dobie wokół palca wielu możnych i wpływowych, Anny Delvey zagrała obrzydliwie dobra, czasem królewna, czasem arystokratka, czasem koszmarny, zepsuty bachor i zwykła, kłamliwa cwaniara, czyli Julia Garner. Jest świetna. Magnetyczna. Odpycha i fascynuje, przeraża, zaciekawia. Unurzana w nierealnej wizji siebie, mitomanka, na tyle inteligentna, że wyglądała, zachowywała się wiarygodnie. Jak tajemnicza dziedziczka fortuny z Europy, z Niemiec, z bogatym tatusiem, który nie daje jej pieniędzy, bo czeka aż skończy 25 lat. Bo dzisiaj wystarczy torebka Balenciaga, buty Diora i płaszcz Prady, minimalistyczny styl, okulary i skromna fryzura, by wzbudzać zaufanie. Mieć znajomych z listy najbogatszych, najpiękniejszych i wpływowych. Annę ściga nowojorska dziennikarka, w tej roli doskonała Anna Chlumsky. To opowieść o dzisiejszym świecie, o tym, ze utrata prywatności, chorobliwy konsumpcjonizm, brak umiaru, wszechobecne kłamstwo są jak rak. Nieuleczalne.
Dobra, wciągająca, choć nierówna rzecz.

#KKPMOVIE
Piekło kobiet
Jaka piękna katastrofa. Pomysł na opowiedzenie o tytułowym piekle kobiet w latach międzywojnia, z widoczną analogią do współczesności jest świetny, gorzej z wykonaniem. Mamy małżeństwo z warszawskich wyższych sfer, on jest wydawcą i dziennikarzem- fantastyczny, wieloznaczny Mateusz Damięcki, ona dziennikarką- Agata Turkot w poszukiwaniu sensu swej roli, prowadzą pismo kojarzące