To jest tak dobre, prawdziwe, nienachalne, że brak słów, więzną one w gardle takich córek jak ja, którym ojciec nie umiał okazać bliskości i chciał przeprowadzać przez ulicę, kiedy miałam 17 lat. Nigdy wcześniej tego nie robił. Nie umiał. Nie wiedział. Nie zdążył.
Ten film jest jak wspomnienie każdego z nas. Opowieść tym, ze się staramy, chcemy, nie zawsze nam wychodzi, poblokowani emocjonalnie nie wiemy, jak zbliżyć się do drugiej osoby, do dziecka, przyjaciela… Opowieść o wakacjach ojca i 11-letniej córki na tureckiej riwierze, ludzi, którzy ze sobą z różnych powodów nie mieszkają, a wyjazd ten ma…No właśnie, co ma zrobić? Jaki rów zasypać? Co uleczyć? Wspaniałe, ludzkie kino, nakręcone ręką debiutantki, Charlotte Wells, której nazwiska bardzo brakuje mi wśród nominacji tegorocznych oskarowych za reżyserię. Jest za to Paul Mescal, jeden z najwspanialszych aktorów swego pokolenia, grający tak, ze czuję się nieswojo, jakbym go podglądała, kiedy naprawdę, mimo blokad, trudności, nieporadnie, ale próbuje nawiązać kontakt z córką, 11 letnim już nie dzieckiem a jeszcze nie kobietą. To jest wirtuoz. Geniusz aktorstwa.
Kino nie umrze, dopóki kręcone są takie filmy, które w czasach dosłowności i dominacji czarno białej narracji, pokazuja widzowi ogromną paletę emocjonalnych barw, które są jak plaster na nasze połamane serca. Idźcie na to koniecznie!

#KKPMOVIE
Piekło kobiet
Jaka piękna katastrofa. Pomysł na opowiedzenie o tytułowym piekle kobiet w latach międzywojnia, z widoczną analogią do współczesności jest świetny, gorzej z wykonaniem. Mamy małżeństwo z warszawskich wyższych sfer, on jest wydawcą i dziennikarzem- fantastyczny, wieloznaczny Mateusz Damięcki, ona dziennikarką- Agata Turkot w poszukiwaniu sensu swej roli, prowadzą pismo kojarzące