Gdybym miała ten serial określić ten serial jednym słowom, brzmiałoby ono: „dziwny”. Dobry? Czasami. Raczej chaotyczny, czasem nudny, rzadziej świetny. Totalny misz masz. Reżyser przed premierą mówił, że dzięki niemu, robocie nad nim, zupełnie inaczej czyta newsy. Pełna zgoda. Bo można mu zarzucić wiele, w tym jak zwykle w polskim serialu chaotyczną końcówkę, brak logiki w wielu sytuacjach, dziwne wątki, sztampowość niektórych scen i rozwiązań, ale rzeczywiście ta historia otwiera oczy. I przeraża, bo sytuacja międzynarodowa dokoła nas napisała przerażający kontekst całemu serialowi. To co nie zawodzi, to obsada, duet Lena Góra i Karol Pocheć czyli Ewa i Skiner, dobrany jest wybitnie. Jest w nim od początku niejednoznaczność, tajemnica i…profesjonalizm. Chłodni zawodowcy. Bez krzty emocji. Oni trzymają tę historię, z mocnymi na drugim planie Topą, Konopką, Lichotą i Ewą Starejki.
Pewnie będzie druga seria, no chyba, że ktoś tak idiotycznie postanowił tę historię zakończyć. Różnie to bywa w polskich produkcjach…
Ale drugi sezon bardzo by się przydał, znacznie lepiej zrobiony najlepiej. Jako komentarz do obecnej sytuacji, jako edukacja i ostrzeżenie, że dzisiaj nic nie jest tym, czym się wydaje.

Udostępnij:

Może Cię zainteresować:

#KKPMOVIE

Piekło kobiet

Jaka piękna katastrofa. Pomysł na opowiedzenie o tytułowym piekle kobiet w latach międzywojnia, z widoczną analogią do współczesności jest świetny, gorzej z wykonaniem. Mamy małżeństwo z warszawskich wyższych sfer, on jest wydawcą i dziennikarzem- fantastyczny, wieloznaczny Mateusz Damięcki, ona dziennikarką- Agata Turkot w poszukiwaniu sensu swej roli, prowadzą pismo kojarzące

Czytaj dalej ⚯