Wstrząsająca historia, o której nie mamy pojęcia, bo w polskich podręcznikach do historii nie ma na nią miejsca, zresztą w samych Czechach historia ta dopiero od niedawna staje się tematem do dyskusji, a nie tylko do pokątnych szeptów. Gerta Schnirch to serial będący adaptacją powieści Kateřiny Tučkovej pt. “Wypędzenie Gerty Schnirch”. Tytułowa bohaterka (w tej roli świetna Barbora Váchová) po wojnie, jako córka Niemca i Czeszki, zostaje zmuszona do opuszczenia Brna i wzięcia udziału w tzw. marszu śmierci w stronę Austrii, w którym wypędzono Niemców sudeckich, a następnie walczy o przetrwanie, najpierw w obozie, a potem jako robotnica w gospodarstwie rolnym. Po kilka latach od wojny udaje się jej wrócić do Brna. Dziewczyna, a potem kobieta płaci wysoką i niesprawiedliwą cenę za grzechy, których nie popełniła. Jej ojciec był Niemcem, nazistą, uczył muzyki, Greta ma brata, który idzie na wojnę walczyć po stronie Niemiec, ich mieszkanie odwiedzają miejscowi nazistowscy notable, ale ona sama ma znajomych Żydów czy opozycjonistów. Pewne rzeczy, które działy się wokół niej do niej nie docierają, dopiero śmierć brata staje się wstrząsem. Kiedy kończy się wojna, idzie wojsko sowieckie, zaczyna się jej gehenna. Dwa ponad godzinne odcinki, bardzo sprawnie zrealizowane, pokazujące historie, o której długo nie mówiono, zamiatano przez dekady pod dywan- Niemcy sudeccy byli niewygodni dla wszystkich, a ich powojenna, krwawa historia, wstrząsająca, pokazana w serialu, pokazuje nie tylko, co wojna robi z ludźmi, ale i to, jak zwycięzcy traktują przegranych.
W czasach tak polaryzujących, jak dzisiejsze, kiedy słowo „wojna” słychać non stop, ten serial jest jak historyczna pogadanka o tym, że historia lubi się powtarzać.
Polecam.
Jest na HBO
