Obejrzałam dawno, a siedzi we mnie do dzisiaj, zapewne dzięki kreacji Frasera, pięknej, bezwstydnej, ekshibicjonistycznej i bez grama retuszu.
Dla mnie to opowieść o samotności w naszych czasach, kiedy wszystko można zamówić do domu, nie wychodząc z niego, coraz bardziej odcinając się od świata, ludzi, emocji, niekoniecznie trzeba być do tego człowiekiem z chorobliwą nadwagą, będąca rezultatem kompulsywnego zajadania stresu, złamanego serca, samotności. Wielorybem może być i czasem jest każdy z nas. Możemy o sobie decydować, także o tym, czy chcemy odejść i na jakich warunkach. Czy chcemy się zabijać czy nie, czy chcemy kochać czy może uznamy, że nie mamy już sił.
Dla mnie ten film jest jak memento i ostrzeżenie. Nie zastanawiam się nad tym, czy jest teatralny, fatfobiczny, cholera wie jaki jeszcze, bo w tych chorych czasach wszystko przy pozorach wolności musi mieć jakąś szufladkę. Moje emocje rezonowały z nim bardzo, on na nich zagrał, o to chodzi w sztuce. Idźcie. Będzie was boleć. Bo świat nie wyglada tak jak w kretyńskich serialach dostępnych w sieci. #kkpmovie

Udostępnij:

Może Cię zainteresować:

#KKPMOVIE

Piekło kobiet

Jaka piękna katastrofa. Pomysł na opowiedzenie o tytułowym piekle kobiet w latach międzywojnia, z widoczną analogią do współczesności jest świetny, gorzej z wykonaniem. Mamy małżeństwo z warszawskich wyższych sfer, on jest wydawcą i dziennikarzem- fantastyczny, wieloznaczny Mateusz Damięcki, ona dziennikarką- Agata Turkot w poszukiwaniu sensu swej roli, prowadzą pismo kojarzące

Czytaj dalej ⚯