Przeraziło was „Nie patrz w górę”? To jest sto razy mocniejsze. I prawdziwsze. Tak może się stać. Miało być wesele, jest rzeź. Jest wrzask i niedowierzanie, morze krwi.
To najmocniejszy i najbardziej przerażający film roku 2021.
W kinach przeleciało w naszym pięknym, bogatym, płynącym dobrobytem i szczęśliwością wszelką, zepsutym do szpiku kości, pijanym dumą, narodowo katolickim kraju, a szkoda.
Bo to jest taki film, który gdybym mogła, puściłabym dzisiaj, na początek roku, na wszystkich kanałach. I skończyłyby się heheszki. Słuchacie o nierównościach społecznych, o biedzie, o buncie wśród tych, których nikt nie zauważa? To jest film, który pokazuje, co się dzieje, kiedy ulice opanowuje nieposkromiony wkurw. To jest rewolucja na miarę 21 wieku.
Do tego możemy być zdolni. A może już jesteśmy. Straszna wizja. Potworna, nie dla ludzi o słabych nerwach, nie dla tych, którzy zamknięci w swojej markowej i bogatej banieczce dyskutują o tym, czy bieda to stan umysłu, czy może jednak nie i czy kultura zapierdolu jest OK i dla kogo.
Wierzcie mi, to jest taki zimny prysznic, za który warto zapłacić.

#KKPMOVIE
Piekło kobiet
Jaka piękna katastrofa. Pomysł na opowiedzenie o tytułowym piekle kobiet w latach międzywojnia, z widoczną analogią do współczesności jest świetny, gorzej z wykonaniem. Mamy małżeństwo z warszawskich wyższych sfer, on jest wydawcą i dziennikarzem- fantastyczny, wieloznaczny Mateusz Damięcki, ona dziennikarką- Agata Turkot w poszukiwaniu sensu swej roli, prowadzą pismo kojarzące