To jedna z tych historii po obejrzeniu której zadajemy sobie pytanie: Gdzie byłaś całe moje życie? Opowieść o Jolancie Wadowskiej- Król, lekarce, która uratowała od śmierci wiele istnień w Szopienicach w szczycie propagandy gierkowskiej o tym, że “Polska rośnie w siłę”, ale, o czym nikt nie ośmielił się głośno mówić, czasem w imię postępu przyczynia się do chorób i śmierci swoich obywateli.

Niby już to znamy, ten schemat jest od lat- jest siłaczka, jedna przeciw systemowi, politykom, lokalnym układom i samym mieszkańcom Szopienic, którzy hucie, która ich i ich dzieci zabija, zawdzięczają pracę, życie, które choć przyprószone wszechobecnym, trującym ołowianym pyłem, jakieś jednak spokojne jest. Huta to stabilizacja, a tu nagle przychodzi elegancka i energiczna doktorka i mówi, że huta zabija, że dzieci umierają przez ołowicę, chorobę, której nawet nie można było wspomnieć w medycznych dokumentacjach. Ludzie obok huty mieszkają w warunkach strasznych, często z jedną toaletą na piętrze budynku, często bez wody, ściśnięci w malutkich mieszkaniach, a ich dzieci całe dnie spędzały na “świeżym powietrzu”, grając w piłkę i przy okazji wznosząc trujący pył z huty, który bez przeszkód trafiał do ich organizmów. Wadowska Król szybko orientuje się, że to, co zabija dzieci, powoduje ich anemię, problemy neurologiczne i rozwojowe, to ołowica, efekt działania huty i gonienia za wykonaniem norm kosztem zdrowia i zycie mieszkańców. Zaczyna się epopeja, gra w kotka i myszkę, lekarka z przychodni i cały aparat państwa, które przemysł ciężki uważa za podwalinę propagandy. I kto występuje przeciw temu przemysłowi, ma jakiekolwiek wątpliwości, staje się wrogiem państwa. 

Ta historia miała miejsce naprawdę. Patrzymy na nią, często poznając ja po raz pierwszy jak ja, przez ten serial, który pokazuje nam nie uładzone, kolorowe komunistyczne państwo chorobliwie idealizowanej ostatnio epoki Gierka, ale brutalny świat, który nie liczy się z obywatelem, z jego potrzebami, z życiem. Ludzie umierają. Dzieci umierają. Zdarza się. Koniec. Kropka. 

Obejrzałam ten serial na jednym wdechu. Po pierwsze dlatego, że nie znałam tej historii, a po drugie szłam za kreacjami aktorskimi, które ten serial tworzą. Michał Żurawski, Robert Talarczyk, Sebastian Pawlak, genialne role kobiece- Grażyna Bułka, Agata Kulesza, Kinga Preis, Anna Guzik, ale ponad wszystkim jest Joanna Kulig jako Wadowska- Król. Począwszy od tego, jak wygląda, uzbrojona w charakterystyczny kok, ubrana zawsze modnie, w sukienki, garsonki, z butami na obcasiku i ozdobiona biżuterią, przez to jak się porusza, z jaką potężną siłą i determinacją pokonuje Szopienice, po resztę, czyli stworzenie postaci z krwi i kości, niedoskonałej, walecznej, ambitnej i takiej, która się partyjnym kacykom nie kłania, bo nie kłania się byle komu. Ona jest lekarką, jest od pomagania, od leczenia i swoim ludziom chce pomóc. Proste? Nie w komunie. 

Kulig to jedna z lepszych aktorek swego pokolenia i wielkie dzięki dla Macieja Pieprzycy, reżysera serialu, za to, że obsadził ją w tej roli. Trudnej, wymagającej psychicznie i fizycznie, ale stworzonej dla kogoś takiego jak ona. Nie mozna oderwac od niej wzorku, podążamy za nią od pierwszej do ostatniej minuty. 

Dobrze, że mamy tutaj Śląsk bez mitologii, szary, czasem ponury, czasem waleczny i zbuntowany, jak w genialnej scenie pod hutą. Śląsk unurzany w pyle, który był wszędzie, zmuszał do codziennego czyszczenia okien, dusił, zabijał zwierzęta domowe. Kanarek w Szopienicach żył jeden dzień. A ludzie?

Mamy takie czasy, że potrzebujemy prawdziwym bohaterów, bohaterek, które mogą stać się wzorem dla wszystkich. Wadowska- król jest taką postacią, kobieta, która postanowiła przede wszystkim pomóc ludziom, swoje potrzeby i ambicje odkładając na później. Doktoratu nigdy nie obroniła, jej chwała przyszła po latach. Na szczęście odwiedziła wszystkie te miejsca na świecie o których marzyła, gdy przypinala do maty ze słomy kolejne zagraniczne pocztówki. Nigdy nie wyzbyła się ani marzeń ani godności. Zobaczcie jej historię koniecznie i oby więcej takich kobiet na ekranach. Na pewno są, trzeba tylko je chcieć pokazać i mieć odwagę, dokładnie jak Wadowska- Król. Bo ona się niczego nie bała. 

serial jest na Netflix 

Udostępnij:

Może Cię zainteresować:

#KKPMOVIE

Piekło kobiet

Jaka piękna katastrofa. Pomysł na opowiedzenie o tytułowym piekle kobiet w latach międzywojnia, z widoczną analogią do współczesności jest świetny, gorzej z wykonaniem. Mamy małżeństwo z warszawskich wyższych sfer, on jest wydawcą i dziennikarzem- fantastyczny, wieloznaczny Mateusz Damięcki, ona dziennikarką- Agata Turkot w poszukiwaniu sensu swej roli, prowadzą pismo kojarzące

Czytaj dalej ⚯