Szukacie dobrej jakości rozrywki na niedzielne popołudnie? Oto Dom zbrodni, adaptacja jednej z najbardziej zagmatwanych i najlepszych powieści kryminalnych Agathy Christie, przesycona namiętnościami, skrywanymi emocjami i pożądaniem. Ta rodzina, zbyt bogata by być normalną, ma wiele tajemnic, sporo trupów w szafach i niezałatwionych spraw.
O czym to jest? Prywatny detektyw pracuje nad rozwiązaniem zagadki śmierci dziadka swojej byłej kochanki, zanim zrobi to Scotland Yard i ujawni rodzinne tajemnice, a tego nikt, nawet w rodzinie, w której wszyscy patrzą na siebie spode łba, nie chce. W roli detektywa szalenie stylowy Max Irons. W roli jego „byłej” Stefanie Martini, obok nich plejada super gwiazd, wyraźnie cudnie czujących się w swych wcieleniach: Glenn Close, Gillian Anderson, Christina Hendricks, Terence Stamp i świetna Honor Kneafsey w roli małej Josephine, której nikt, przynajmniej do czasu, nie zauważa, a która wszystkich podsłuchuje i wszystko zapisuje.
Niezobowiązujący, wybornie grany, według mistrzowskiego oryginału Christie, po prostu dobre, może dla niektórych nieco teatralne, ale dobre kino.
Oglądałam na HBO

Udostępnij:

Może Cię zainteresować:

#KKPMOVIE

Piekło kobiet

Jaka piękna katastrofa. Pomysł na opowiedzenie o tytułowym piekle kobiet w latach międzywojnia, z widoczną analogią do współczesności jest świetny, gorzej z wykonaniem. Mamy małżeństwo z warszawskich wyższych sfer, on jest wydawcą i dziennikarzem- fantastyczny, wieloznaczny Mateusz Damięcki, ona dziennikarką- Agata Turkot w poszukiwaniu sensu swej roli, prowadzą pismo kojarzące

Czytaj dalej ⚯