Opowieść o rewolucji #metoo ale po francusku. Młody mężczyzna, biały, przystojny, z bogatej rodziny, w stylu „intelektualiści i salony”, bierze udział w szczeniackim zadaniu na imprezie, w wyniku którego zostaje oskarżony o gwałt. On ma przed sobą świetlaną przyszłość i na policji powołuje się na wysoko postawionych rodziców. Ona oskarża go o gwałt, sama zaś pochodzi z ortodoksyjnej, żydowskiej rodziny. W tym momencie życie, jakie oboje znali, zakończyło się.
To nie będzie łatwy proces. To tez nie jest łatwy film, który jakby na przeciw amerykańskim moralizatorom mówi wprost: tutaj wszyscy są winni i wszyscy są ofiarami. Systemu, wychowania, pozycji społecznej, uprzedzeń. Tu nic nie jest jednoznaczne ani czarno białe. To, co robi ogromne wrażenie, to sceny przesłuchań. Są brutalne i targają widzem, któremu nie pokazuje się sceny gwałtu, od ściany do ściany. Sam widz do końca niemal wodzony jest za nos, oglądając przeróżne punkty widzenia, emocje, słuchając różnych punktów widzenia. Mocne i mądre kino społeczne, z wątkiem sądowym, zmuszające do refleksji i myślenia nad tym, co się zobaczyło. „A co byś powiedział, gdyby to była twoja córka?”….Bardzo dobrze grane, przede wszystkim przez młodych: SUZANNE JOUANNET i BEN ATTAL bardzo wiarygodnie wypadli w roli dzieciaków, którym nagle przyszło bardzo brutalnie dorosnąć.
Pozycja zdecydowanie obowiązkowa do obejrzenia w czasach #metoo, ale także jako opowieść dla tych, którzy chcą zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi kobietom. Mowa oskarżycielską to tekst do wykucia przez niektórych na blachę.

#KKPMOVIE
Piekło kobiet
Jaka piękna katastrofa. Pomysł na opowiedzenie o tytułowym piekle kobiet w latach międzywojnia, z widoczną analogią do współczesności jest świetny, gorzej z wykonaniem. Mamy małżeństwo z warszawskich wyższych sfer, on jest wydawcą i dziennikarzem- fantastyczny, wieloznaczny Mateusz Damięcki, ona dziennikarką- Agata Turkot w poszukiwaniu sensu swej roli, prowadzą pismo kojarzące