Jaki kraj, taki „Wściekły byk”. Oj, jakie to schematyczne, nudne, dluuugie, z drewnianymi dialogami, z papierowymi postaciami, świetnymi aktorami, którym pozwolił ktoś grać wytrzeszczem oczu albo trikami, które sami znają na pamięć i publiczność też zbyt dobrze zna. Alkoholowy trener o dobrym sercu, bardzo zły niemal mafijny menago, niegłupia i wierna żona, niedobra, interesowna kochanka ( o tym, że to „zła kobieta” wiemy w 1 mikrosekundzie jej pobytu na ekranie) i główny utalentowany bohater z trudnym dzieciństwem, z marzeniami i rysem psychopatycznym. Znam na pamięć. Dla mnie wielki zawód, po prostu bokserska wersja „Jak zostałem gangsterem” i „Jak pokochałam gangstera”, łącznie z głosem narratora z offu, który desperacko próbuje zszyć narracyjne dziury i dopowiedzieć historię. W tych dwóch filmach to miało jeszcze wdzięk, jakiś sens, teraz to jest nie do zniesienia. Radziłabym zmienić schemat, format, według którego robione są te filmy. No chyba, że z góry zakładamy, że widz to idiota i kupi wszystko. Jak ktoś chce zobaczyć walki bokserskie, niech sobie włączy jakieś zawody. Albo takie filmy jak „Rocky” czy „Wściekły byk”. Tu jest nuda, banał, schemat i peruki z lumpeksu. Naprawdę, bo tego, kto dał Adzie Chlebickiej te żółte pióra i tego, kto to zaakceptował, należałoby wychłostać. No chyba, że to komedia zamierzona jest. Szkoda, bo historie sportowców, którzy uciekali z Polski za komuny, choćby Michalczewski, to super temat. Tu jednak położony, ale ludzie i tak obejrzą, bo każdy ma w sobie rys masochisty. A niektórzy lubią po buzi dostać. Jedyny plus? Nauka o tym, by czytać umowy przed ich podpisaniem. #kkpmovie

#KKPMOVIE
Piekło kobiet
Jaka piękna katastrofa. Pomysł na opowiedzenie o tytułowym piekle kobiet w latach międzywojnia, z widoczną analogią do współczesności jest świetny, gorzej z wykonaniem. Mamy małżeństwo z warszawskich wyższych sfer, on jest wydawcą i dziennikarzem- fantastyczny, wieloznaczny Mateusz Damięcki, ona dziennikarką- Agata Turkot w poszukiwaniu sensu swej roli, prowadzą pismo kojarzące